Wszystkie »

  • Wpisów:12
  • Średnio co: 134 dni
  • Ostatni wpis:22 dni temu
  • Licznik odwiedzin:2 582 / 1743 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dziś wigilia. Chyba zostaje w domu.
 

 
Babcia jest bardzo słaba. Nic nie je, nie wstaje. Nie mogę na to patrzeć.. Nie mogę patrzeć na łzy mamy. Cholernie ją to boli. Pomagam jej jak tylko mogę. Lecz sama już nie wytrzymuje.
 

 
Moja babcia jest w fatalnym stanie. Chyba powoli przychodzi jej czas.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pokłóciłam się z Wiktorią. Dostałam jakiegoś ataku. Zaczęłam płakać, ciężko było mi oddychać. Rozmawiałam z nią i krzyczałam. Nawet nie próbowała mnie uspokoić. Bardziej mnie drażniła. Trzęsą mi się dłonie. Jest mi tak bardzo źle. Ona zamiast jakoś mnie pocieszyć to jeszcze bardziej dobijała mówiąc jak to ona ma gorzej ode mnie. Niby jestem tego głównym powodem, jej znajomi i rodzice tez do tego dokładają. Doprowadziło mnie to do jeszcze większego..szału. Rozłączyłam się.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wczoraj późnym wieczorem miałam dodać pierwszy rozdział mojego opowiadania na wattpada. Nie zrobiłam tego. Boje się. Tylko czego ja się boję? Moi znajomi tego przecież nie przeczytają...

D E B I L K A
D E B I L K A
D E B I L K A
D E B I L K A
D E B I L K A
D E B I L K A
 

 
Właśnie zaczęło do mnie docierać, że sama nakręcam większość swoich problemów.
 

 
Zaczęłam zdawać sobie sprawę,że czegoś mi w życiu brakuje..i nie mam tu na myśli drugiej połówki.

Każdy człowiek w coś wierzy, a raczej w kogoś. Czy jest to Braham, Allach, Jezus Chrystus, Jahwe lub inny..stwórca, guru, bóg, heros, bożek itd.

Jeżeli chodzi o wiarę swoim życiu przechodziłam różne etapy.Zaczynając od ateisty,przechodząc na zainteresowanie mistycyzmem, magią, wróżbami i innymi rzeczami. Miałam też okres niby-wiary. Wydaje mi się, że sama się do tego zmuszałam. Próbowałam przekonać samą siebie, że wierzę tak jak moja mama, rodzeństwo, dziadkowie itd.


Gdy byłam mała uczyłam się modlitw, każdego wieczoru przed snem razem z bratem i mamą klękaliśmy w stronę obrazka powieszonego w naszym pokoju i odmawialiśmy pacierz. Robiłam to nawet z chęcią.
Gdy miałam jakieś problemy zawsze robiłam znak krzyża świętego i zaczynałam monolog z Bogiem. Liczyłam na to, że stwórca kiedyś mi odpowie.

Może to brak reakcji ze strony Boga na moje modlitwy, skargi i prośby spowodował odsunięcie się od niego.

Chciałabym podążać za czymś, za jakimś wyznaczonym celem.Poznawać dzięki temu wielu ludzi i miejsc.

Nie wiem czy jest to możliwe bym się nawróciła na chrześcijaństwo lub coś innego.
Może za jakiś czas odnajdę swój cel w życiu za, którym będę mogła podążyć.
 

 
Siedzę w łaźnience w internacie. Płaczę. Nienawidzę tego miejsca, ludzi tutaj, wychowawców i nauczycieli.
Znów poklocilam się z dziewczynami z pokoju. Wychodzi na to, że ja jestem tą najgorszą.
Jedna z nich A. bierze nasze rzeczy bez pozwolenia, a dziewczyny jej na to pozwalają. Gdy protestuje patrzą się na mnie krzywo, a same nie chcą jej dawać i boją jej się to powiedzieć.
Kolejna O. non stop siada na moim łóżku, bo potrzebuję naładować telefon(u niej przy łóżku nie ma gniazdka). Rozumiem dlaczego to robi, ale jeżeli mam posłane łóżku i chce już się położyć i mowię żeby zeszła to po co robi aferę? Nie bronię jej ładowania telefonu,ale ona siedzi i pisze ze swoim chłopakiem. Dziś też tak było. Zapytała się mnie "K. MIAŁAŚ OKRES?" odpowiadam "nie" "NO TO CHYBA WSZYSTKO JASNE DLACZEGO MASZ TAKIE HUMORKI" myślałam, że jej... STRZELE NO PRZYSIĘGAM!
 

 
Ojciec znów się najebał..Płaczę.
  • awatar tease: Przestan pic zeby w przyszlosci nikt nie musial plakac przez ciebie. Uzywki nie sa dobra ucieczka od problemow. Nie warto niszczyc zdrowia w taki sposob. Powodzenia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wchodzę do swojego pokoju..zamykam drzwi.Kładę się na łóżku i zakrywam kołdrą. Wyłączam internet w telefonie. Mam dosyć ludzi..chce być teraz sama. Niech nikt mi nie przeszkadza.
 

 
Siedzę na parapecie. W tle leci Tentative System of Down. Otwieram okno i podpalam papierosa. Zaciągam się mocno. Dym wchodzi do płuc. Uwielbiam te uczucie. Wypuszczam powietrze.

Widzę jak bardzo się zmieniłam w ostatnim czasie. Papierosy, alkohol to staje się częstsze. Kiedyś byłam do tego nastawiona negatywnie, a najbardziej do papierosów.

Myślałam, ze nigdy nie ulegnę temu nałogowi..myliłam się.Człowiek się zmienia i nie możemy tego powstrzymać..nawet jeśli bardzo tego chcemy i widzimy tego negatywne strony.

Nie wiem dlaczego po nie sięgnęłam. Czy to jest jakaś forma młodzieńczego buntu? Chociaż wydaje mi się, że to już dawno za mną. Może to przez znajomych, czy też panującą mode..
Jedno wiem djest to dobra forma odprężenia i odstresowania.
______________________

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Szczerze mówiąc to nawet nie wiedziałam jak mam się za to wziąć i o czym napisać..
Dlatego też piszę o moich rozmyśleniach z danej chwili.